Pokaż mi swoją bibliotekę. Aleksandra Rybka.

„W tym szaleństwie jest metoda” – powiedziały setki Bibliotekar i dołożyły na regał kolejną kupioną książkę. Jeśli brzmi to choć trochę znajomo, witamy w naszej niemal prywatnej, a na pewno bardzo kameralnej grupie wsparcia.

Bogdan i Zenon utożsamiają się z okładkowym kotem. Oczywiście też polecają ksiażkę.

Mam dla Was dobrą wiadomość: nie jesteśmy w książkowym szaleństwie same. Podzielają je wszyscy rozmówcy Aleksandry Rybki. Zebrane w „Pokaż mi swoją bibliotekę” wywiady są dowodem na to, jak bardzo można kochać literaturę i jak pięknie o niej mówić. Ale potwierdzają też, że jak w każdej miłości, można się pięknie różnić.

Czytanie otwiera tyle możliwości, pośród których czytelnicy mogą swobodnie wybierać. Konserwatyści czytają na siedząco i w wygodnym fotelu. Ale co z lubiącymi leżeć podczas lektury, a co z chcącymi zwijać się w kulkę? Oni też zasługują na swoją przestrzeń w gronie miłośników literatury! Niektórzy rozmówcy Aleksandry Rybki piszą po książkach i zaginają rogi. Inni znów traktują książki niemal jak przedmioty święte. Jedni czytają wyłącznie papierowe wydania. Drudzy przeplatają je audiobookami albo korzystają z elektronicznych wersji. Wypożyczają lub zachłannie gromadzą. Jednym słowem – gąszcz niewyczerpanych konfiguracji! 😉

A to moment, w którym moje koty postanowiły bić się poza kadrem. Załapał się tylko ogon Zenona. Chciałabym zaznaczyć, że jest to bezpośrednie nawiązanie do świata wielkiej literetury. To ogon dorosłego kota, ale przypomina ten krótti, przybijany na gwoździk, jakim mógł pochwalić się Kłapouchy.

Chyba każdy zaangażowany czytelnik z przyjemnością spojrzy na książki okiem tych, którzy zajmują się nimi na co dzień, a czasami właśnie z tego- wybaczcie przyziemną uwagę – żyją.

„Pokaż mi swoją bibliotekę” może stać się impulsem do kolejnych książkowych poszukiwań. Zachętą do poszerzenia czytelniczej listy. U dołu zamieszczam kilkanaście tytułów i nazwisk, które udało mi się wynotować. Ale przecież dla większości z nas czytanie jest indywidualną, samotną podróżą. Dlatego też dla Was co innego będzie odkryciem w książce Aleksandry Rybki.

W końcu sobie poszli.

Jak wspomniałam, właściwie o biblioteczce każdego z rozmówców mogłaby powstać osobna książka – najlepiej z fotografiami księgozbioru! Wszystkie bym przeczytała bez cienia nudy.

„Pokaż mi swoją bibliotekę” jest po prostu zachętą do czytania. Zagrzewa też do własnych książkowych poszukiwań, ale bez przymusu. Zgromadzone wywiady przypominają, że czytanie jest – ponad wszystko inne – wielką przyjemnością i przywilejem.

Bibliotekara

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *