Slow life. Zwolnij i zacznij żyć.

 

slow-life-3s

źródło: www.styledigger.com

Śmieję się z poradników tym śmiechem, którym Jane Austen zaśmiewała się nad powieściami gotyckimi. Wiadomo, że nie są zbyt odkrywcze, że nie należą do literatury wysokiej i że znamy ich zakończenie, zanim weźmiemy je do ręki.  Ale przecież poradniki nie mają wielkich ambicji. Służą trochę innym celom niż twórczość Kafki. Mają podnosić na duchu i poprawiać nam humor. Slow life doskonale realizuje swoje zadanie :).

Kiedy zastanawiałam się nad tym, dlaczego Slow life ostatecznie zdobyło moje serce, przyszło mi do głowy jedno zdanie: ta książka jest jak mama.

Glogaza_Slow-life_3d-1

Znacie ten moment, kiedy czasami, chociaż jesteście dorośli, nie do końca
wiecie jaki krok zrobić jako kolejny? Mama zwykle posiada tajemną wiedzę w takich sprawach. Wie doskonale, kiedy należy nam się solidny ….solidne upomnienie za marnowanie czasu i brak dyscypliny. Ale wie równie dobrze, kiedy zasługujemy na wakacje, czy choćby dobry deser i film. Podobnie jest z Joanną Glogazą ;).

W swojej poprzedniej, bestsellerowej książce Slow life Glogaza przemeblowała szafy Polaków, zostawiając w nich najpotrzebniejsze, a jednocześnie pasujące do ich osobowości rzeczy. Teraz przyszedł czas na zmiany w naszej organizacji pracy, ale i co równie ważne, czasu wolnego. Autorka zna wszystkie nasze grzeszki: „pracy” w towarzystwie facebooka i youtuba, prokrastynacji, a jednocześnie pracoholizmu, wiecznego zmęczenia i niebotycznych ambicji. Glogaza nauczy nas, między innymi, jak oddzielać pracę od odpoczynku oraz sprawić, żeby obie te sfery życia były efektywne.

Spotkałam się z opiniami, że Slow life nie odkrywa Ameryki. Raczej nie, ale z pewnością, niczym energiczna mama, skutecznie motywuje. Jest jak jeden z tych małych prezentów, które możemy, a nawet powinniśmy podarować sobie sami.

W dodatku,  książka została wydana w uroczym, niestandardowym formacie. Jej oprawa graficzna utrzymana jest w jasnych, pogodnych barwach. Samo to uspokaja i pozwala się skoncentrować na treści. No i język. Glogaza faktycznie ma dar prowadzenia narracji w sposób, który przypomina rozmowę z koleżanką.

Zatem zróbcie sobie coś ulubionego do picia i zacznijcie czytać lub wyjdźcie z książką do parku i tam delektujcie się Slow life!

Bibliotekara

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *